Kiszone ogórki i kiszona kapusta – dla większości z nas to wspomnienie babcinej kuchni, dla obcokrajowców z kolei – znaki rozpoznawcze kulinarnej Polski. Jako mała dziewczynka uwielbiałam asystować mamie lub babci przy przyrządzaniu rozmaitych zapraw czy przetworów. Dziś sama próbuję się mierzyć z tradycją, pamiętając dokładnie ich dobre rady. Okazuje się, że nie idzie mi tak źle, jak się spodziewałam! Postanowiłam więc podzielić się z Wami swoją receptą na domowe kiszenie.
Co będzie potrzebne do kiszenia?
Podstawowym elementem, który będzie nam potrzebny, jest beczka do kiszenia. Osobiście polecam zwyczaj, który wyniosłam ze swojego domu – wykorzystanie do tego celu specjalnych naczyń kamionkowych.
Garnek kamionka to mój idealny wybór zarówno do kiszenia ogórków, jak i kapusty. Niektórzy kiszą bezpośrednio w słoikach, ja jednak umieszczam w nich ogórki czy kapustę dopiero po zakiszeniu. Niezależnie od tego, który sposób wybierzecie, niezbędny Wam będzie odpowiedni, pojemny
słój na kiszonki.
W przypadku ogórków doskonale sprawdzi się słój ze szczypcami wykonanymi z drewna, dzięki którym wygodnie będzie można wyciągać ogórki z jego wnętrza.
Przygotowanie kapusty do kiszenia z kolei ułatwi zakup specjalnej szatkownicy – znacząco skróci ona czas krojenia kapusty, a dodatkowo później można ją będzie także wykorzystać do innych warzyw.
Kiszenie ogórków
Aby kiszone ogórki były najsmaczniejsze, kupuję zawsze te sprawdzonego pochodzenia, dzięki czemu mam pewność, że będą jak najzdrowsze i jak najbardziej naturalne. Najchętniej wybieram ogórki o średniej wielkości i sprężystej strukturze. Pamiętajcie, że przed przystąpieniem do kiszenia ogórki należy starannie umyć i ustawić w garnku kamionkowym, beczce lub w wyparzonym słoiku.
Sekretem udanych ogórków kiszonych pozostaje zawsze ich doprawienie – w wersji podstawowej w naczyniu do kiszenia nie może zabraknąć ząbków czosnku, liści kopru oraz ziarnistego pieprzu. Ja dodaję jednak znacznie więcej, jak uczyła mnie moja babcia – ziarna gorczycy, liście dębu, korzeń chrzanu i ziele angielskie. Jedna z moich znajomych z kolei uwielbia ogórki z dodatkiem dużej ilości imbiru – dla każdego więc dobór przypraw będzie kwestią indywidualną.
Ogórki z przyprawami i dodatkami zalewam gorącą i osoloną wodą (według mojej rodzinnej proporcji licząc litr wody i czubatą łyżkę soli na kilogram ogórków). Kamionkę odstawiam zawsze do spiżarni, a po dwóch dniach mój mąż wyjada już pierwsze ogórki małosolne! Po odczekaniu kilku kolejnych – tradycyjne ogórki kiszone są już gotowe.